Algorytm wie lepiej. Człowiek ma tylko kliknąć
Algorytm zna nasze gusta, zanim zdążymy je nazwać. Problem zaczyna się wtedy, gdy z pomocnika staje się dyskretnym redaktorem całej rzeczywistości.
Algorytm zna nasze gusta, zanim zdążymy je nazwać. Problem zaczyna się wtedy, gdy z pomocnika staje się dyskretnym redaktorem całej rzeczywistości.
Samochód coraz mądrzejszy, kierowca coraz bardziej podejrzany. Kraków, Warszawa, Paryż, wieś bez autobusów i nowe auta, w których trzeba szukać przycisku.
Jesteśmy w kontakcie. Cały czas, ze wszystkimi, z dowolnego miejsca. Potrafimy wysłać zdjęcie obiadu na drugi koniec świata, zanim ostygnie zupa. Gorzej z zauważeniem, że człowiek po drugiej stronie stołu od kilku minut próbuje coś powiedzieć. Łączność działa znakomicie. Obecność ma chwilowe problemy techniczne. Nie tęsknię za epoką, w której telefon stał w przedpokoju, a
Parkomat nie przyjmuje pieniędzy, biletomat wystawia problem zamiast biletu, a autonomiczne taksówki budzą sąsiadów. Felieton o miastach, które są smart — nie zawsze dla mieszkańców.