Polityka międzynarodowa i globalny teatr powagi
G7 jako wojna zdjęć, czterometrowy stół, dyplomatyczna awantura o okręty i klimat negocjowany przez szefa koncernu naftowego. Prawdziwe sceny z globalnego teatru powagi.
G7 jako wojna zdjęć, czterometrowy stół, dyplomatyczna awantura o okręty i klimat negocjowany przez szefa koncernu naftowego. Prawdziwe sceny z globalnego teatru powagi.
Samochód coraz mądrzejszy, kierowca coraz bardziej podejrzany. Kraków, Warszawa, Paryż, wieś bez autobusów i nowe auta, w których trzeba szukać przycisku.
Jesteśmy w kontakcie. Cały czas, ze wszystkimi, z dowolnego miejsca. Potrafimy wysłać zdjęcie obiadu na drugi koniec świata, zanim ostygnie zupa. Gorzej z zauważeniem, że człowiek po drugiej stronie stołu od kilku minut próbuje coś powiedzieć. Łączność działa znakomicie. Obecność ma chwilowe problemy techniczne. Nie tęsknię za epoką, w której telefon stał w przedpokoju, a
Słońce świeci za darmo, ale faktury wcale nie maleją. Ujemne ceny prądu, wyłączające się falowniki i poszkodowani w Czystym Powietrzu — prawdziwe historie zielonej transformacji.
Parkomat nie przyjmuje pieniędzy, biletomat wystawia problem zamiast biletu, a autonomiczne taksówki budzą sąsiadów. Felieton o miastach, które są smart — nie zawsze dla mieszkańców.