Prawo do naprawy w świecie jednorazowych urządzeń

Aktualizacja redakcyjna: 19 października 2026 r.

Sprzęt działa. Ekran świeci, przyciski reagują, obudowa przeżyła już więcej niż obiecywała reklama. Zepsuła się jedna część. Człowiek chciałby ją wymienić. Producent ma ambitniejszy pomysł: wymienić człowiekowi całe urządzenie.

Nowy model jest szybszy, cieńszy i wyposażony w funkcję, której brak przez ostatnie lata jakoś nie uniemożliwiał życia. Stary może za to awansować na elektroodpad. Postęp nie znosi bezczynności, szczególnie przy kasie.

Rozłożony smartfon i narzędzia na niebieskiej macie serwisowej
Telefon na stole serwisowym: części i narzędzia zamiast nowego pudełka. Fot. Fotografia Lui Vlad / Pexels.

Śrubka objęta tajemnicą przedsiębiorstwa

Naprawa wnętrza telefonu przy użyciu precyzyjnego śrubokręta
Precyzyjny śrubokręt w pracy. Fot. Tima Miroshnichenko / Pexels.

Nie każda obudowa daje się dziś otworzyć zwykłym śrubokrętem. Bywają klej, zatrzaski, podgrzewanie i operacja z użyciem przyssawki. Człowiek chce wymienić baterię, a przygotowuje stanowisko, jakby miał przeszczepiać serce urządzeniu zaprojektowanemu przeciwko medycynie.

Smukłość, odporność na wodę i bezpieczeństwo są realnymi wymaganiami. Nie każda trudna naprawa dowodzi spisku producenta. Tyle że po usłyszeniu ceny wymiany drobnego elementu klient ma prawo zapytać, czy naprawdę nie dało się tego zaprojektować rozsądniej.

Ładne pudełko oglądamy przez chwilę. Z decyzjami konstruktorów zostajemy na lata. O ile urządzenie wytrzyma.

Łożysko się zużyło. Reszta składa wypowiedzenie

Pralka zaczyna hałasować jak samolot przygotowujący się do startu. Diagnoza: łożyska. Część pracowała, więc się zużyła. Niezwykłe wydarzenie w świecie mechaniki.

W niektórych konstrukcjach zbiornik jest jednak zgrzewany lub klejony. Oficjalna naprawa może wymagać wymiany większego zespołu zamiast samych łożysk. Koszt rośnie, klient otwiera katalog nowych pralek, a sprawna reszta starej szykuje się do wyprowadzki.

Są warsztaty, które taki zbiornik rozcinają, naprawiają i ponownie łączą. Technicznie więc można. Pozostaje pytanie, dlaczego wymiana zużywającego się elementu ma czasem przypominać włamanie do sejfu.

Unijne wymagania stosowane od marca 2021 roku przewidują dostępność określonych części do objętych nimi pralek dla profesjonalnych serwisów przez co najmniej dziesięć lat od wprowadzenia ostatniego egzemplarza modelu na rynek. W przepisach pojawiają się również bębny, zespoły zbiorników i związane z nimi łożyska — dostępne osobno lub w zestawach. [N1]

To ważne zastrzeżenie: dostępność zespołu nie gwarantuje taniej wymiany pojedynczego łożyska. Część może figurować w katalogu, a rachunek za naprawę nadal skutecznie kierować klienta do sklepu.

Tusz z niewłaściwej rodziny

Otwarta drukarka atramentowa z widocznymi wkładami
Wkłady w drukarce — zdjęcie ilustracyjne, bez odniesienia do opisanego modelu HP. Fot. Jakub Zerdzicki / Pexels.

Drukarka potrafi mieć własne poglądy na pochodzenie wkładów. Kupujesz zamiennik, wkładasz go, a urządzenie odmawia współpracy. Najwyraźniej atrament nie został przedstawiony rodzinie.

W wybranych drukarkach HP działa mechanizm Dynamic Security. Producent informuje, że urządzenia mogą blokować wkłady z nieoryginalnymi chipami lub układami elektronicznymi, a aktualizacje mogą zablokować także takie, które wcześniej działały. Nie oznacza to odrzucania każdego zamiennika: znaczenie ma między innymi zastosowany chip. [N2]

To nie jest opowieść o wszystkich drukarkach HP. To pytanie o konkretny pomysł: dlaczego zakupione urządzenie może po aktualizacji zaakceptować mniejszy wybór materiałów niż przed nią?

Kiedyś aktualizacja miała usuwać problemy. Teraz bywa, że porządkuje również stosunki rodzinne w pojemniku na tusz.

Twarz ta sama. Ekran nieuzgodniony

Problem nie kończy się na częściach mechanicznych. Oprogramowanie też potrafi pilnować, kto ma prawo przeprowadzić naprawę.

W 2021 roku iFixit opisał, że wymiana ekranu iPhone’a 13 poza oficjalnym procesem mogła wyłączyć Face ID, nawet przy użyciu oryginalnego ekranu z innego egzemplarza. Apple usunęło ten problem w iOS 15.2. Nie opisuję więc obecnej, nieusuwalnej wady każdej wymiany wyświetlacza. [N3]

Sama historia pozostaje znakomita. Telefon działał. Ekran działał. Właściciel nie wymienił twarzy. A jednak urządzenie potrzebowało zmiany w oprogramowaniu, żeby zaakceptować ten dość oczywisty komplet.

Kupiliśmy sprzęt. Przy pierwszej naprawie może się okazać, że producent nadal chciałby prowadzić zebrania zarządu nad jego częściami.

Porzucone podzespoły elektroniczne z przewodami
Elektronika po zakończeniu użytkowania. Fot. Francesco Ungaro / Pexels.

Ekologia najlepiej wygląda przy nowej premierze

Reklamy chętnie opowiadają o mniejszych opakowaniach i ograniczaniu odpadów. Dobrze. Tylko szkoda, gdy pudełko da się łatwo rozłożyć, a urządzenie w środku już nie.

Przedłużenie życia sprzętu nie daje efektownej premiery. Nikt nie staje w kolejce po własną naprawioną pralkę. Nie ma odliczania, filmu o przełomie i zachwyconego prowadzącego. Jest człowiek, który używa tego, co już kupił. Z punktu widzenia planety całkiem rozsądnie. Dla działu sprzedaży — sytuacja wymagająca namysłu.

Naprawa nie zawsze będzie najlepsza. Bardzo stary, energochłonny sprzęt albo urządzenie z poważnymi uszkodzeniami trzeba ocenić osobno. Nie chodzi o utrzymywanie każdej rzeczy przy życiu za wszelką cenę. Chodzi o to, żeby porównanie kosztów nie było ustawione już na desce projektowej.

Można. To dopiero kłopotliwa wiadomość

Fairphone 5 pokazuje, że łatwa wymiana baterii i dostęp do części nie należą do fizyki teoretycznej. Producent zakończył jego sprzedaż w styczniu 2026 roku, ale deklaruje części i aktualizacje co najmniej do 2031 roku. To deklaracja wsparcia, nie obietnica bezpłatnego naprawienia każdej usterki. [N4]

Koniec sprzedaży nie musi więc oznaczać, że klient zostaje z pamiątką po zakończonej relacji. Można nadal traktować go jak właściciela produktu. Pomysł niemal wywrotowy.

Prawo do naprawy. Brzmi jak odkrycie śrubokręta

W 2024 roku Unia Europejska przyjęła dyrektywę o prawie do naprawy. Termin wdrożenia przez państwa członkowskie wyznaczono na 31 lipca 2026 roku. Przewidziano między innymi obowiązki dotyczące określonych produktów oraz co najmniej dwanaście dodatkowych miesięcy odpowiedzialności sprzedawcy, gdy w odpowiednim trybie reklamacji konsument wybierze naprawę zamiast wymiany. [N5]

To nie znaczy, że każda gwarancja producenta automatycznie wydłuża się o rok. Gwarancja i ustawowa odpowiedzialność sprzedawcy to różne rzeczy. Marketing lubi prostotę, prawo ma tu trochę więcej rubryk.

W Polsce wdrożeniu służy projekt UC154, opisany w rządowym wykazie prac. Sam wpis w wykazie nie jest jednak ogłoszoną ustawą. Nie należy na jego podstawie obiecywać czytelnikowi, że wszystkie planowane uprawnienia już może wyegzekwować. [N6]

Cywilizacja dotarła zatem do etapu, na którym musimy prawnie organizować możliwość naprawiania zepsutych rzeczy. Jeszcze trochę i uroczyście odkryjemy, że klient kupuje urządzenie po to, żeby działało dłużej niż kampania reklamowa.

Właściciel chciałby mieć coś do powiedzenia

Serwisant naprawiający płytkę elektroniczną pod mikroskopem
Naprawa elektroniki pod mikroskopem. Fot. Tima Miroshnichenko / Pexels.

Prawo do naprawy nie oznacza obowiązku lutowania przy kuchennym stole. Chodzi o wybór serwisu, dostęp do części i informację, którą da się uzyskać przed zakupem. Ile kosztuje wymiana baterii? Jak długo będą części? Czy awaria drobiazgu wymaga zakupu połowy urządzenia?

Te odpowiedzi są co najmniej tak użyteczne jak liczba megapikseli. Tyle że trudniej nimi przykryć nieprzyjemną prawdę o trwałości.

Jeśli sprzęt jest mój, chciałbym móc go naprawić bez zabiegania o błogosławieństwo oprogramowania. Inaczej zaczynam podejrzewać, że kupiłem tylko kosztowną zgodę na korzystanie — ważną do pierwszej awarii, której producent nie przewidział w ofercie.

Postęp nie polega na tym, że wyrzucamy coraz bardziej zaawansowane rzeczy w coraz lepszych pudełkach. Najbardziej pożądana funkcja urządzenia nadal jest dość staromodna: po latach po prostu działa. Najwyraźniej właśnie tę funkcję najtrudniej dziś sprzedać w nowym modelu.

Źródła i dokumenty

Zostań na dłużej

Nie przegap kolejnego wrzenia.

Nowe felietony prosto na Twój e-mail.

Zapisując się, zamawiasz powiadomienia o nowych felietonach Punktu Wrzenia. Potwierdź adres linkiem w wiadomości. Wypiszesz się w każdej chwili. Polityka prywatności.

Dodaj komentarz

Komentarze są dostępne dla zalogowanych czytelników. Załóż bezpłatne konto, aby dołączyć do rozmowy.

Komentarze publikujemy po zatwierdzeniu przez redakcję.

Przewijanie do góry