O parkowaniu, które wyszło z brzegów
Wstęp Pamiętam czasy, gdy „zaparkuję na chwilę” znaczyło dokładnie: chwilę. Dwa biegi, awaryjne, sprint po bułki i powrót, zanim ekspres zdążył się rozgrzać. Dziś „chwilka” to jednostka kosmologiczna. Samochód stoi, kierowcy nie ma, a na szybie kartka „Zaraz wracam” – archeologowie datują ją na czasy Międzywojnia. Miasto gra w parkingowy tetris Miasto gra w parkingowy
