Środowisko i gospodarka

Rozmyślania o śmieciach, które przestały być skarbem

Wstęp Pamiętam czasy, gdy karton po telewizorze był wejściówką do małej ekonomii osiedla. Wystarczyło złożyć, przycisnąć nogą, dorzucić dwie reklamówki butelek PET i już człowiek czuł się jak lokalny potentat surowcowy. Skupy miały zapach wczesnego kapitalizmu: trochę kurzu, trochę benzyny, dużo nadziei. Za worek białej folii – parę złotych. Za makulaturę – mniej, ale razem