Cyfrowy urząd i obywatel analogowo bezradny

Kiedyś urząd miał okienko, kolejkę i panią, która po jednym spojrzeniu wiedziała, że formularz jest źle wypełniony. Dzisiaj panią zastąpił komunikat: „Wystąpił nieoczekiwany błąd”. Przekazuje mniej więcej to samo, ale nie pozwala zapytać, czego właściwie brakuje.

Cyfryzacja odniosła sukces. Bezradność jest już dostępna bez wychodzenia z domu.

Lubię załatwiać sprawy przez internet. Wysłanie dokumentu wieczorem, bez brania urlopu i szukania parkingu, uważam za postęp. Nie tęsknię za kolejką, w której od ósmej rano trwa dochodzenie, kto jest ostatni. Chciałbym tylko, żeby elektroniczny urząd zajmował się moją sprawą, zamiast organizować mi kurs obsługi elektronicznego urzędu.

Najpierw znajdź usługę. Potem właściwy portal. Następnie ustal, czym się zalogować, czym podpisać i dlaczego to, czym się zalogowałeś, nie wystarczy do podpisania. Na końcu zmień format załącznika. Sesja właśnie wygasła.

Ze względów bezpieczeństwa. Urząd jest już bezpieczny od twojego wniosku.

Jedno państwo, obywatel w kilku egzemplarzach

Państwo zna mój PESEL. Potrafi powiązać go z podatkami, składkami i dokumentami. A jednak w kolejnym formularzu znów przedstawiam się od początku, jakbym dopiero co wysiadł z bocianiego transportu.

Imię. Nazwisko. Adres. PESEL. Administracja przechodzi transformację cyfrową, a ja pracuję jako kabel łączący jej systemy. Ręcznie, ale za to bez wynagrodzenia.

Mamy ePUAP, e-Doręczenia, e-Urząd Skarbowy, mObywatela, eZUS i całe osiedle pozostałych portali. Każdy ma swoje zadanie. Obywatel też: ma wiedzieć, do którego zapukać.

Od 1 stycznia 2026 roku e-Doręczenia stały się podstawowym kanałem elektronicznej korespondencji administracji, z wyjątkami wynikającymi z przepisów. ePUAP nie zniknął, lecz nie w każdej sprawie pozwala skutecznie wnieść pismo. Ministerstwo Finansów ostrzegało, że podania kierowane nim do organów podatkowych co do zasady nie będą skuteczne; wskazało również wyjątki, między innymi dotyczące części podatków lokalnych.

Wyobraźmy sobie człowieka, który wreszcie oswoił poprzedni system. Umie podpisać dokument, pobrać potwierdzenie, odnaleźć skrzynkę. Teraz musi sprawdzić, czy drzwi, którymi wchodził od lat, nadal prowadzą do urzędu, czy już tylko do administracyjnej dekoracji.

Informacja była w internecie. Mógł przecież czytać komunikaty ministerialne zamiast książki. Państwo nie odpowiada za źle dobraną lekturę obywatela.

Ilustracja sfrustrowanego obywatela próbującego skorzystać z wielu internetowych usług administracji

PDF nie przeszedł kontroli osobistej

Publiczna usługa hybrydowa ma rozsądny cel: urząd wysyła dokument elektronicznie, operator go drukuje i dostarcza papierowy list osobie, która nie korzysta z cyfrowej skrzynki. Dobrze. Odbiorca nie powinien kupować komputera tylko po to, żeby dowiedzieć się, czego chce od niego państwo.

Komedia zaczyna się przy przygotowywaniu dokumentu. PDF musi spełnić wymagania dotyczące formatu, układu, marginesów czy zabezpieczeń. W marcu 2026 roku Ministerstwo Cyfryzacji znów przypominało urzędom, jak uniknąć odrzucenia przesyłki.

Sztuczna inteligencja pisze już eseje, samochody próbują jeździć same, a państwowy list potrafi utknąć na marginesie.

Wymagania dla maszyn drukujących są potrzebne. Tylko dlaczego system nie pomaga przygotować poprawnego pliku przed wysyłką? Jeżeli zna każdy niedozwolony milimetr, może zamiast urządzać egzamin z poligrafii pokaże od razu, co poprawić?

Dawniej dokument wracał bez pieczątki. Dzisiaj wraca bez zgodności ze specyfikacją. Awansował przede wszystkim powód odmowy.

Ilustracja przemysłowego drukowania papierowych listów na podstawie dokumentów elektronicznych

Podpis nie działa. Termin ma się świetnie

W maju 2026 roku problemy z podpisywaniem dokumentów Profilem Zaufanym w systemie S24 trafiły do interpelacji poselskiej nr 17255. Przytoczono relację przedsiębiorcy o trudnościach występujących od początku miesiąca i komunikacie technicznym z 7 maja. Pytano o możliwość składania wniosków oraz skutki dla terminów.

Interpelacja dokumentuje zgłoszenie problemu, nie zastępuje raportu z awarii. Sam opis wystarczy jednak, żeby zobaczyć dobrze znaną scenę: umowa spółki gotowa, wspólnicy dogadani, formularze wypełnione. Brakuje tylko podpisu, którego system chwilowo nie przyjmuje.

Można wskazać inne metody, na przykład podpis kwalifikowany tam, gdzie jest dopuszczony. O ile przedsiębiorca go posiada. Alternatywa wymagająca kolejnego narzędzia wygląda szczególnie elegancko w odpowiedzi napisanej przez kogoś, kto nie musi właśnie z niej skorzystać.

System jest w naprawie. Kalendarz obywatela pracuje normalnie.

Takie sytuacje wymagają prostej drogi zastępczej i jasnej informacji o konsekwencjach. Komunikat, że trwają intensywne prace, nie podpisuje wniosku. Nawet jeśli prace są bardzo intensywne.

List dotarł. Proszę zwołać siedmiu sędziów

3 sierpnia 2026 roku siedmioosobowy skład NSA rozstrzygał sprawę I FSK 1307/25. Chodziło o decyzję z 2024 roku umieszczoną na koncie pełnomocnika spółki w e-Urzędzie Skarbowym. Pełnomocnik jej nie odebrał, a organ uznał, że upływ czasu wystarczył do skutecznego doręczenia.

W aktach był adres ePUAP wskazany w pełnomocnictwie. Była też późniejsza zgoda na korespondencję przez e-Urząd Skarbowy. NSA zakwestionował zastosowanie fikcji doręczenia w tych okolicznościach. Samo umieszczenie decyzji na koncie i odczekanie nie wystarczyło.

To rozstrzygnięcie konkretnego problemu prawnego, dotyczącego ówczesnych przepisów, a nie instrukcja ignorowania urzędowych skrzynek.

Ale obraz zostaje: państwo zbudowało kilka kanałów komunikacji, a potem potrzebowało siedmiu sędziów, żeby rozstrzygnąć skutki wysłania pisma jednym z nich.

Kiedyś spieraliśmy się, czy listonosz zostawił awizo. Dzisiaj spór jest cyfrowy, wielokanałowy i znacznie droższy w obsłudze.

Urzędnik też człowiek. System jeszcze o tym nie wie

Po drugiej stronie ekranu nie zawsze siedzi zwycięzca. W latach 2025–2026 RPO zajmował się skargami dotyczącymi używania prywatnych środków identyfikacji elektronicznej do obowiązków służbowych w e-Doręczeniach.

Ministerstwo Cyfryzacji wyjaśniało, że przepisy nie rozdzielają tych środków po prostu na prywatne i służbowe. Nie oznacza to przekazywania pracodawcy dostępu do konta bankowego. Oznacza za to, że pracownik może zasadnie pytać, dlaczego służbową czynność ma wykonywać z użyciem narzędzia swojej prywatnej tożsamości.

W folderze wdrożeniowym zapewne wszystko się zgadzało. Przy biurku pojawił się człowiek i zepsuł przejrzysty schemat organizacyjny.

Źle zaprojektowana cyfryzacja potrafi połączyć petenta z urzędnikiem. Wspólną bezradnością.

Nie masz internetu? Pomoc znajdziesz w internecie

W październiku 2025 roku NIK opisała problemy z równym dostępem do środków publicznych przy elektronicznych naborach. Wsparcie dla osób zagrożonych wykluczeniem cyfrowym nie zawsze zapewniało im rzeczywistą możliwość ubiegania się o pomoc.

Człowiek potrzebuje wsparcia. Żeby je dostać, musi złożyć wniosek online. Żeby złożyć wniosek, potrzebuje wsparcia. Procedura zamknęła się w piękną pętlę. Można ją pokazać na konferencji.

Nie chodzi o podział na sprawną młodzież i bezradnych seniorów. Senior może świetnie obsługiwać internet, a trzydziestolatek polec na urzędowym formularzu. Dochodzą niedowidzenie, brak sprzętu, trudności z czytaniem i zwykły brak doświadczenia.

Dostęp do publicznej usługi nie powinien zależeć od posiadania wnuka z odpowiednimi kwalifikacjami. Rodzina nie jest bezpłatnym działem informatycznym administracji.

Ilustracja starszej kobiety korzystającej z laptopa z pomocą bliskiej osoby

Zdrowego rozsądku nie udało się przenieść

Dobra cyfryzacja nie potrzebuje braw. Loguję się, załatwiam sprawę, dostaję potwierdzenie i zapominam. Nie muszę znać nazw modułów ani oglądać filmu instruktażowego w trzech częściach.

Państwo nie potrzebuje jednego programu do wszystkiego. Potrzebuje usług, które da się zrozumieć. Danych, których nie przepisujemy bez potrzeby. Błędów opisanych zwykłym językiem. I człowieka, do którego można dotrzeć, gdy elektronika rozłoży wirtualne ręce.

Awaria może się zdarzyć. Niedopuszczalne jest traktowanie jej tak, jakby była prywatnym problemem obywatela, który nierozważnie zapragnął skorzystać z działającego państwa.

Dawniej źle wypełniony formularz dało się przynajmniej zmiąć. Dzisiaj zostaje przycisk „Spróbuj ponownie”. Bardzo elegancka nazwa dla „Radź sobie”.

Urząd przeniesiono do internetu. Zdrowy rozsądek najwyraźniej miał niewłaściwy format załącznika.

Źródła i dokumenty

  1. Ministerstwo Cyfryzacji — zmiany w komunikacji elektronicznej od 1 stycznia 2026 roku
  2. Ministerstwo Finansów — zasady składania podań elektronicznych do organów podatkowych
  3. Ministerstwo Cyfryzacji — wymagania plików PDF w publicznej usłudze hybrydowej
  4. Ministerstwo Cyfryzacji — najczęstsze błędy w przesyłkach hybrydowych, marzec 2026
  5. Sejm RP — interpelacja nr 17255 dotycząca awarii systemu S24, maj 2026
  6. Naczelny Sąd Administracyjny — wyrok z 3 sierpnia 2026 roku, I FSK 1307/25
  7. Rzecznik Praw Obywatelskich — prywatne konta do zadań służbowych w e-Doręczeniach
  8. Najwyższa Izba Kontroli — „Wykluczeni w cyfrowym państwie”, październik 2025
Zostań na dłużej

Nie przegap kolejnego wrzenia.

Nowe felietony prosto na Twój e-mail.

Zapisując się, zamawiasz powiadomienia o nowych felietonach Punktu Wrzenia. Potwierdź adres linkiem w wiadomości. Wypiszesz się w każdej chwili. Polityka prywatności.

Dodaj komentarz

Komentarze są dostępne dla zalogowanych czytelników. Załóż bezpłatne konto, aby dołączyć do rozmowy.

Komentarze publikujemy po zatwierdzeniu przez redakcję.

Przewijanie do góry